Forum Fanatyków Fantastyki » Co to jest RPG?

- A więc. Wchodzisz do sali, za stołem siedzi już brodaty mężczyzna, człowiek, niewysoki, młody,… <Przestań bawić się tym długopisem!> …obok niego, po prawicy, krasnolud w pełnej zbroi opiera się na toporze, a po lewicy ork mierzy do ciebie z pistoletu skałkowego. Człowiek spojrzał na ciebie i rzuca:
<ochrypły, przepity głos> ?To co, zagramy??
Co robisz?

- <wystraszonym głosem> ?A w co chcesz grać? W kości, karty?…?

- <z gorzkim uśmiechem> ?Nie rób ze mnie kretyna. Jak to w co? W gry fabularne.?

- ?A cóż to za wynalazek??

- ?A to bardzo proste. Wymyślasz sobie jakąś postać, wczuwasz się w nią i nią odgrywasz. Karczmarz, piwa!?
Do stolika podchodzi zawezwany, gruby jak bela oberżysta, przynosząc dwa kufle, które mocną ręką kładzie na stole.
<twardo, niegrzecznie, głosem wściekłym> ?Coś jeszcze??
Pod wpływem jego oddechu mężczyzna odsunął się lekko.
“Nie, to wszystko” <zwraca się do ciebie> ?Chłopcze, lepiej bądź grzeczny.?
- ?Dokładnie. Bo moja spluwa często strzelać sama? <orczy śmiech>

- ?Znaczy się co mam robić??

- Człowiek rozejrzał się powoli po pomieszczeniu. Przejechał wzrokiem po zegarze, stojących nieopodal pustych stolikach i tych dalszych, pełnych istot.
?Dobrze, że siedzą tak daleko. I tak nie zrozumieją.? Spojrzał uważnie w twoje oczy, jednocześnie wyciągając zza pazuchy pergamin, mówiąc <szeptem> ?To cała tajemnica. Tego nie zgub.?
<No dobra, leć do tego kibelka. Staszek, masz może jeszcze trochę tej czekolady?…>

***
<No więc…>
- <ironicznie> ?No taki podróżny światowy jak ty to chyba ma przy sobie pióro i kałamarz, nieprawdaż?? Krasnolud nieco się uśmiechnął i łyknął z piersiówki ? na jego wąsach widzisz niebieskie kropelki mętnego płynu.

- ?No ale co mam pisać?…?

- ?A to zależy. Opuść broń, Zygfrydzie.? Ork posłusznie, acz niechętnie usłuchał i siadł niebezpiecznie blisko ciebie, z tyłu, uniemożliwiając ucieczkę. <z uśmiechem> ?No co, teraz się musi skupić. Piszże… zacznij od imienia. A tak w ogóle od koncepcji ? kim chcesz grać??

- ?A to mogę sobie wybrać??

- ?No ba! w tym cała zabawa. Czy chcesz pobyć przez chwilę królem, czy Cesarzem K…. (oby żył wiecznie!), czy hieną cmentarną… możesz. Albo na przykład jeśli chcesz na łodzi żeglować po nieboskłonie i tam spotkać hydry i insze lewiatany ? proszę cię bardzo!?

- <nieśmiało> ?A czy załóżmy mógłbym być takim, co to chodzi i twierdzi, że świat nie istnieje?…?

- <chwila zastanowienia> ?Hmm…? Człowiek wertuje strony wielkiej, oprawionej w skórę księgi. ?O, tu pasuje ? Wędrowny Pomniejszy Filozofujący. Powinno pasować.?

- ?No dobrze, i co dalej??

<Coś ty se zrobił z włosami? <śmiech> Wyglądasz jak… Dobra, koniec offtopu…>
- ?Dalej wpisz sobie tutaj to, co ci podyktuję, i do tego dodaj wynik rzutu….?

***
<Wszystko gotowe? Jeszcze jakieś pytania do emgie? Dobra, to jedziemy z tym światem…>
- Ork patrzy na ciebie szyderczo. Krasnolud też. Do twojego pustego kufla nalał może tak ze setkę niebieskawego płynu. Czeka. Wiesz, że jeśli tego nie wypijesz, obrazisz go śmiertelnie.

- <No ok, to piję. Na raz ? biorę to na klatę!…>

<Jesteś tego pewien?…>

– <Całkowicie.>

- Kiedy od uderzenia w twarz odzyskujesz przytomność…
<Co co? Co co? Tak to jest, jak się pije krasnoludzki samogon, sto dwadzieścia procent….>
- ? więc kiedy odzyskujesz przytomność, ork pomaga ci usiąść na poprzednim miejscu. Krasnolud jest wyraźnie kontent. Człowiek z odrobiną zniecierpliwienia mówi ?Słuchaj. Umówmy się uczciwie. Gramy aż ktoś z nas wygra. Wtedy cię puszczamy wolno. Stoi?? i wyciąga do ciebie dłoń.

- <podaję mu rękę> ?Stoi. Na honor.?

- W momencie, kiedy ściskasz mu dłoń, on nagle nachyla się nad tobą i szepcze radośnie: ?W takim razie zostaniesz już z nami. W tej grze nikt nie wygrywa ? gra się dla samej gry…?

~Private