Forum Fanatyków Fantastyki » 2011 » April

Archive for April, 2011

FURIA RPG: NOWY POLSKI SYSTEM

Na polski rynek trafi w najbliższym czasie nowy autorski system Rafała Olszaka, która zostanie wydany przez Wydawnictwo Cyfrografia. System ten będzie oparty na zmodyfikowanej mechanice Robotiki.

Furia będzie się koncentrowała na działalności przestępczej bohaterów, w tym na kwestiach związanych z przestępczością narkotykową, nielegalnym handlem bronią, przemytem, kradzieżami, płatnymi morderstwami, wrabianiem, korupcją, ściąganiem haraczy, kasynami gier, handlem kobietami, fałszerstwem środków płatniczych czy praniem brudnych pieniędzy. System w brutalny a wulgarny sposób będzie opisywał alternatywną Polskę.

Setting ma pozwalać na rozgrywkę w klimatach filmów Tarantino czy Rodrigueza, a więc będzie to pełna kpiny brutalna jazda bez trzymanki, przekraczająca granice dobrego smaku, czerpiąca swobodnie z popkultury, a szczególnie z kina gangsterskiego.

Systemu tego można się spodziewać na początku 2012 roku. Czekamy.

~zaal

Komu! Komu! bo idę do domu!

Panie i Panowie! Elfki i Trolle! Daevy i Nosfertu! Et cetera, et cetera!

Przedstawiamy nowe, jeszcze cieplutkie bilety na IGRI 3. Tak, wiemy, że wyglądają tak, jakby tworzyła je osoba z ograniczoną wyobraźnią i to jeszcze na kacu, ale przyrzekamy Wam, że nasz Chińczyk od biletów zostanie sowicie wynagrodzony… rózgami. Choć on sam mówi, że to robota samego Igriego i jego goberskich kolegów, to przecież nie będziemy wierzyć mu na słowo…

…prawda?

Plansze na stół! #15

Talisman: Magia i Miecz – Pani Jeziora

Zbliża się kolejny dodatek do nowej Magii i Miecza. W dodatku dochodzą między innymi alternatywne zakończenia Sądu Ostatecznego i Magicznego Jeziora. Zadania Czarownika do wypełniania, trochę dodatkowych kart i figurki dodatkowych poszukiwaczy.

Talisman: Magia i Miecz - Pani Jeziora

Opis w Rebel.pl

~Tao_Silver

Plakat IGRI 3!

Po wielu bólach, rozpaczliwych staraniach, godzinach potu, łez wylanych w końcu udało się! Jest! Jest już plakat z Zielonym, jego nowa twarz, jego nowe wcielenie! Mamy zaszczyt je zaprezentować poniżej:

IGRI 3 w Natarciu!

IGRI 3 zbliża się wielkimi krokami! Po sporym sukcesie IGRI 2 do akcji znowu wkracza nasz zielonoskóry przyjaciel. Już 21 maja w ustrońskiej Karczmie ?Wrzos? odbędzie się trzecia edycja tego minikonwentu. Tym razem organizatorzy dostarczą nam jeszcze więcej atrakcji! Wśród nich:

  • Prelekcja Wydawnictwa Portal o ich najnowszym dziecku: Neuroshimie Tactics
  • Miniturniej Veto, w którym do wygrania będą zestawy demonstracyjne i boostery
  • Konkurs InSpectres, w którym do wygrania będzie super licencjonowany
    kombinezon korporacji!
  • Potyczki w bitewniakach!

Całość imprezy będzie podzielona na bloki tematyczne i mamy nadzieję, że każdy znajdzie w nich coś dla siebie.

Tym razem mamy zamiar skupić się na planszówkach, karciankach i bitewniakach, i to od nich właśnie zaczniemy; prócz tego zapewnimy standardowo sesje RPG i LARP.  Wielki łomot rozrywki zacznie się o 11:00 i potrwa do białego rana.

Z czasem na naszym portalu pojawia się kolejne informacje dotyczące imprezy. Tak więc śledźcie portal codziennie, bo nigdy nie wiecie, kiedy IGRI warknie.

PS Wszyscy dobrze wiecie, że IGRI dzieli się przez podział, więc z góry chcemy zaprosić was na miniimprezę IGRI 3.5 która odbędzie się 3-5 czerwca w Brennej (ta, mini! 3 dni: dobre sobie!). Szczegóły wkrótce!

Audiencja u króla

Ja, Czarodziej, Profesor Akademii Magii na Uniwersytecie Sztuk i Nauk Wszelakich, Nawet Wyzwolonych, zwany Kasparus dela Alderu no Fafrowiczu inkrintos sento Pacifisto, witam wszystkich przyjaciół i wrogów. Znajomych i nieznajomych.
Fanów RPG: czy to graczy, czy to Mistrzów Gry.
Artykuły, które piszę dotyczą właśnie Władców Podziemi,
Panów i Królów Wszechświata, albo po prostu
Mistrzów Gry.
Dziś chciałbym Wam przedstawić jednego z nich, abyście  mogli zrozumieć, jak to jest być po tej drugiej stronie, lub też jak patrzy na to wszystko właśnie ten konkretny MG.
Pierwszą osobą, którą wziąłem sobie za cel, jest mój przyjaciel Skreng.  Skrenga pierwszy raz poznałem na mojej czwartej sesji w życiu. Jest on świetnym graczem i, co ważniejsze, świetnym MG. Gram już z nim dość długo i jego sesje naprawdę przypadły mi do gustu. Postanowiłem zadać mu kilka pytań dotyczących jego, powiedzmy, fachu.


- Ile lat grasz już sesje?
Uuu, to ciężkie pytanie… Zacząłem w pierwszej klasie szkoły średniej, czyli w październiku będzie… 6 lat.
- To całkiem spory kawałek czasu, a jak to się stało, że zacząłeś?
Kiedyś słyszałem coś o D&D i tak przypadkiem zauważyłem, jak kolega z klasy siedzi na korytarzu i czyta dziwną książkę. Ale nie była to typowa książka. Masywna, czarno-biała, formatu A4. Zainteresowało mnie to, wiec się go spytałem. Kolega odpowiedział, że to gra fabularna Earthdawn. Pomyślałem sobie, że to może okazać się fajne i tak mi już zostało.

- Czy to w takim razie twój ulubiony system? Czy masz jakiś inny?

Nie no. Systemów jest wiele… ED (Earthdawn) miło wspominam, bo grałem w niego regularnie przez ostatnie trzy, cztery lata. Jeśli ktoś lubi typową fantastykę to go polecam bardzo gorąco. Neuroshimę lubię z kilku powodów ? za humor, za świat i za to, że to polski system. Ale przez ostatnie lata skupiałem się na bardziej mrocznych systemach: Cthulhutech (super futurystyczny system), World of Darkness (w Polsce znany jako Świat Mroku), Klanarchii (fantasy horror ? dobry, bo polski), Warhammerze, Wiedźminie
Jeśli chodzi o mój ulubiony system, to trudno mi powiedzieć: bardzo lubię wszystkie wyżej wymienione.

- Skoro lubisz grać w tak wiele systemów, to pewnie prowadzisz też kilka? Zresztą na temat tego jest ten wywiad.

Tak, jestem MG w Nowym Świecie Mroku (nWoD), a dokładnie w Wampir: Requiem. Czasami zdarzy też mi się prowadzić w coś innego, ale najbardziej koncentruję się na kampanii prowadzonej w mrocznym Londynie. Choć uważam, że jestem bardziej typem gracza niż Mistrza Gry.

- Czy masz stałą ekipę graczy?  A może jakichś szukasz?

Trudno powiedzieć, czy ta ekipa jest stała: wprawdzie mam niby czterech graczy, ale zazwyczaj gramy w trzech.
Ale jeśli znajdzie się jakiś gracz, czy daj Boże graczka to myślę, że znalazło by się miejsce.

- Oj tak, graczki zawsze się przydadzą…

Oj tak <śmiech>. Dziewczyna w męskim gronie to zawsze miła odskocznia… nie tylko dla oka. Zresztą żaden facet się nie wczuje i nie odegra idealnie kobiety, choćby nie wiem jak próbował.
Ale wracając do nWoD-a: muszę powiedzieć, że system Wampir: Requiem jest trudnym systemem i wymaga od gracza inteligencji i umiejętności odróżniania rzeczywistości od fikcji. No i oczywiście umiejętności wczuwania się w postać. Dlatego też nie każdy może w niego grać.

- ? propo tego, że nie każdy może grać. Bywali tacy gracze, którzy nie dawali rady? Jak sobie z tym radziłeś?

Tak, był taki gracz. Przyznam się, że starałem się mu pomóc, ale nie udało się; więc po prostu przestaliśmy z nim grać. Nic na siłę.

- Rozumiem. No cóż, tak też bywa, ale może pomówmy trochę o Mistrzowaniu. Czy istnieje jakaś cecha, która jest ważna w byciu Mistrzem?  Myślisz, że jest coś takiego, bez czego nie można być MG?

Na pewno wyobraźnia… to od niej wszystko zależy. Sztuka improwizacji jest też ważna, ponieważ gracze są zdolni do wszystkiego. Nie trzeba mieć zdolności krasomówczych żeby dobrze mistrzować. Zresztą każdy ma inny styl i chyba ważne jest to, by trafić na właściwych graczy. No i przyda się też opanowanie, bo gracze potrafią zdenerwować.

- Oj tak, gracze potrafią wyprowadzić z równowagi. Każdy, kto choć raz był MG o tym wie. Szczególnie, że wiele czasu poświęca się – specjalnie dla nich – żeby przygotować sesję. Właśnie. Ile trwa takie przygotowanie sesji?

Zależy od Mistrza Gry, systemu i tego, jak dopracowaną i szczegółową chce mieć sesję. Na przykład w mojej opinii do przygotowania przygody w świecie fantasy potrzeba mniej czasu niż w systemie SF, i na pewno mniej niż w Świecie Mroku, w którym to akcja dzieje się w naszych czasach.
U mnie to wygląda rożnie. Czasami bywa, że poświęcam na to dwie, trzy godziny, a czasami muszę przygotowywać przez dziesięć godzin w kawałkach; ale chyba można powiedzieć, że średnio zajmuje mi to jakieś trzy godziny.

- Przygotowywanie sesji to niełatwa sprawa. Masz na to jakąś metodę? Od czegoś zawsze zaczynasz? Czy raczej intuicyjnie siadasz i piszesz?

Za każdym razem wygląda to inaczej. Ale największą rolę maja tu gracze. W sensie kim grają i jakiego rodzaju chcą sesję czy kampanię. Zazwyczaj szukam inspiracji w Internecie czy w książkach. Czasami jedna grafika jest w stanie mnie zainspirować do stworzenia ciekawej przygody, a czasami po prostu siadam i małymi kroczkami spisuję pomysły, żeby potem połączyć je w logiczną i spójną całość.

- Mam jeszcze pytanie co do akcesoriów sesyjnych. Wielu MG wykorzystuje je na sesjach. Czy ty też to robisz?

Tak. Przede wszystkim muzyka. Od niej dużo zależy i czasami bardzo wspiera pracę Mistrza Gry. Ale są też różne inne akcesoria: począwszy od listów, zwojów, poprzez mapy, karty, zdjęcia, a na przedmiotach większych gabarytów skończywszy.

- Czyli przedmioty też mogą odgrywać istotną rolę na sesji. Masz może jakieś ciekawe akcesoria na sesji? Może inni też mogliby ciekawe wykorzystać jeden z twoich pomysłów na ubarwienie sesji tzw. Handoutami. Przydałaby się na to polska nazwa…

Lubie na przykład listy czy różnego rodzaju wizytówki… Ale chyba moim ulubionym jest audycja radiowa. Zrobienie jej jest dość proste. Wystarczy mikrofon, komputer i jakiś program do nagrywania i edycji dźwięku – no i dużo czasu. Siadamy i nagrywamy coś a’la wiadomości, które lecą w radiu o pełnej godzinie. W nich możemy umieścić obecne wydarzenia polityczne miasta, w którym dzieje się cała akcja, ważne wydarzenia czy relacje świadków. Zazwyczaj w Świecie Mroku opisuję w ten sposób akcje graczy, które miały miejsce na poprzedniej sesji, ale z perspektywy zwykłych i niczego nie świadomych ludzi. Można to zrobić w dowolnym systemie, w którym istnieje radio. Widziałem też podczas sesji w Cthulhutech prezentację, która była w formie odprawy przed akcją (byliśmy członkami Specjalnego Pododdziału Szybkiego Reagowania w Sprawach Anomalii Wymiarowych). (Pozdrowienia dla Tao:)

- To niezwykle ciekawe akcesorium, które na pewno lepiej pozwala wczuć się graczom w ich postacie. Chciałbym jeszcze zapytać o porę sesji. Preferujesz nocki czy raczej sesje w dzień?

Zależy od klimatu sesji. Na przykład Świat Mroku czy Zew Cthulhu najlepiej się gra w nocy, ale ogólnie wolę klimaty nocne, ponieważ nikt wtedy nie przeszkadza, a i siedząc z graczami przy świeczkach  można lepiej zagłębić się w magii opowieści.

- Też zawsze mam takie wrażenie, że w nocy gra się lepiej. Może jeszcze małe pytanie na koniec. Jak oceniasz siebie jako Mistrza Gry? Myślisz, że jesteś w środku rozwoju swoich narratorskich umiejętności czy raczej jesteś już na tyle doświadczony, że mało czego możesz się jeszcze nauczyć?

Na naukę nie jest nigdy za późno i zawsze można się czegoś fajnego nauczyć od innych Mistrzów Gry.

- Dziękuję za wywiad. Liczę, że może po tym wywiadzie gracze będą chcieli dojść do twojego stolika przy nastepnych sesjach, przy następnych kampaniach.

Ja równiez dziękuję. I niech Moc będzie z wami!

~Ze Skrengiem rozmawiał The_Wizard

Plansze na stół! #14

Labyrinth: The Paths of Destiny

Gra polskiego wydawnictwa. Przed graczami stoi próba wydostania się z labiryntu, ten, któremu się uda, zostanie wybrańcem i ujdzie z życiem :) . Plansza składa się z heksów, które sami układamy. Postacie mają swoje specjalne umiejętności, które mogą pomóc w starciu z labiryntem, a także innymi graczami. Premiera zaplanowana na początek maja.

Labyrinth: The Pathos of Destiny || Źródło: Rebel.pl

Opis w Rebel.pl

~Tao_Silver

Recenzja: Sabotażysta

?

Ktoś kiedyś powiedział, że geniusz tkwi w prostocie. Najwyraźniej Frederic Moyersoen w pełni się z tym stwierdzeniem zgadza, gdyż jego gra pt. “Sabotażysta” jest właśnie taką grą: prostą – ale i w pewien sposób genialną: ot, niby tylko układamy korytarze.

Samych zasad można się nauczyć w kilka chwil – ba, ciężko mówić o czymś takim jak stopień skomplikowania, ot, cała gra jest prosta jak drut. Naprzeciw siebie stają dwie drużyny: kopaczy ? czyli dzielnych krasnoludków, w pocie czoła wydobywających złoto – oraz tytułowych sabotażystów – bardzo złośliwej odmiany krasnali, którzy to za wszelką cenę próbują przekopać się do złota. Mamy więc grę zespołową. Nieważne w ilu graczy gramy, Sabotażystów zawsze będzie mniej! Można by powiedzieć: “no to kopacze mają łatwiej”. Problem w tym, że nie wiadomo, kto jest kopaczem, a kto sabotażystą; komu pomagać, a komu kłaść kłody pod nogi. Trik na tym polega, że aby wygrać, trzeba działać zespołowo, więc kopacze muszą niejako ?ufać na zapas?; sabotażyści natomiast, ze względu na mniejszą liczebność, muszą być skryci. Nie mogą wywołać otwartej wojny, gdyż po prostu przegrają.

Niestety to sabotażyści mogą być (podkreślam: mogą być) najgorszym mankamentem gry. Dobry sabotażysta musi naprawdę pogłówkować, aby nie został odkryty, a przy okazji musi utrudniać życie przeciętnemu kopaczowi. Mimo prostych zasad gra oddaje pewne narzędzia taktyczne graczom, jednak nie każdy gracz umie wykorzystać potencjał.

Poza tym minusem gra ma same plusy – można grać w naprawdę sporą ilość graczy (do 10), nie wymaga ani dużo czasu (30 minut i starczy), ani dużo miejsca. Dodatkowo dla mnie bardzo dużym plusem jest to, iż każda rozgrywka może być naprawdę inna. Warto też wspomnieć o śmiesznej wręcz cenie – za przeszło 100 kart, proste zasady i dużą frajdę zapłacimy w okolicach 30 zł – co naprawdę jest niewygórowaną ceną.

~Blackthorn

Przyprostokątna literata #1: Samotność

Siedział na ławce, tak jak setki razy wcześniej. Lata mijały, a czas płynął swoim naturalnym biegiem. Młody mężczyzna siedział nieruchomo i spoglądał na ludzi spacerujących w oddali. Było lato, a ludzie, jak to latem, byli szczęśliwi ? ale on nie był. Czas płynął, a on wciąż nie znalazł celu swojego życia. Setki, tysiące razy rozmyślał nad odpowiedzią na bardzo proste, a zarazem trudne pytanie: ?Dlaczego żyję? Dlaczego chodzę po tym świecie??. Mężczyzna, choć wyglądał młodo, w rzeczywistości był bardzo stary.

Wstał i ruszył ścieżką w stronę starej, opuszczonej fabryki stojącej w pobliskim lesie. Gdy już do niej dochodził, zauważył, że na dachu ktoś stoi. Zatrzymał się i, mrużąc oczy, spojrzał na tę osobę.

Był to, na pewno! nastolatek ubrany w czarne ubranie. Stał na krawędzi i, jakby się modląc, bujał się to w przód, to w tył. Mężczyźnie przez umysł przewinęła się myśl: ?idź i pomów z nim!?.
Tak też zrobił.

Przeszedł przez plac i wszedł do budynku przez stare, zardzewiałe drzwi. W opuszczonej hali nie było nic prócz gruzu i jakiegoś graffiti na ścianie, ale gdy młodzieniec zamykał oczy, słyszał rozmowy pracowników i dźwięki maszyn.

Wszedł szybko na dach. Spojrzał w prawo, gdzie na krawędzi stała postać. Ruszył w jej stronę; i w tym momencie ta odwróciła się.
Okazało się, że na skraju dachu stoi czarnowłosy chłopak, w okularach i z wyjątkowo piegowatym nosem.

- Nie podchodź! ? krzyknął.
- Spokojnie, chcę tylko pogadać… ? odparł mężczyzna, zatrzymując się. ? Jak masz na imię?
- Tom. ? odpowiedział tamten, spoglądając to w dół, to na nieznajomego. ?   Wiem, po co przyszedłeś, ale nie uda ci się.

Nieznajomy skierował swoje kroki w stronę beczki, która stała pod ścianą, i usiadł na niej. Spojrzał na Toma i pokiwał przecząco głową, patrząc na mały guzik leżący obok beczki.

- Skąd wiesz, po co przyszedłem? Może przyszedłem tylko popatrzeć? A może jestem śmiercią, która czeka, aż zrobisz jeden krok? A może jestem aniołem, który przyszedł po ciebie, aby zanieść cię do nieba? – powiedział, a w jego oczach było coś dziwnego, wręcz nadnaturalnego…
- Ta, jasne! Nie ma aniołów! I nie ma Boga! ? krzyknął Tom i odwrócił się do krawędzi.

Nagle Tom poczuł coś dziwnego w swej głowie. Setki obrazów i miliony słów zaczęły mu się przez nią przetaczać. Zakręciło mu się weń i zrobił krok…
…krok w tył, na solidny grunt. Spojrzał w stronę beczki, ale nikogo tam nie było; mężczyzna siedział na krawędzi kilka metrów obok niego. Przestraszył się i cofnął jeszcze trochę, po czym szybko wskoczył ponownie na krawędź.

- Jak to zrobiłeś? Kim jesteś? ?  krzyknął przerażony.
Nieznajomy spojrzał na niego, a raczej w jego oczy; było w nim coś ?innego?. Jego spojrzenie wydawało się przenikać Toma.
- Ja? Nikim. ? odparł i znów spojrzał w dół, na stare pręty. ? Jeśli skoczysz na nie, nieźle się poharatasz.
- A co cię to obchodzi?! I jak to zrobiłeś, że siedzisz kawałek ode mnie?
Nikt wziął w dłoń garść pyłu zmieszanego z piaskiem i spojrzał na Toma.
- A jak ty to zrobiłeś, że zebrałeś w sobie tyle odwagi, aby stanąć ze swoim życiem na krawędzi i być gotowym do skoku? ? Mówiąc to, rozsypywał proch, powoli, w taki sposób, aby ostatnie ziarna porwał wiatr z jego ostatnim słowem.

Tom, nie wiedząc, co zrobić, zebrał się na odwagę i odwrócił się znów w stronę krawędzi. Zamknął oczy i przechylił się lekko w przód. Nagle w jego umysł uderzyła myśl: ?Życie to dar, a darów nie wolno wyrzucać do kosza, jak śmieci… Należy je przeżyć, niezależnie od tego, jakie by ono było: gorzkie, niesprawiedliwe, bolące czy stęchłe…?
Otworzył oczy, ale było już za późno: czuł jak spada, widział już zbliżającą się ziemię ? ale nagle coś go złapało. Za ramię. Spojrzał w prawo i zobaczył, że stoi na krawędzi, a nieznajomy trzyma go za ramię.

Tom cofnął się z powrotem na dach i zaczął płakać. Mężczyzna cały czas stał nad nim i patrzył na niego. Tom, gdy tylko się wypłakał, wstał i bez słowa ruszył w stronę schodów. Nikt zdążył dostrzec w jego oczach jeszcze coś, co można by nazwać podziękowaniem. Wiedział, że Tom przeżyje swoje życie.

- Dlaczego nie pozwoliłeś mu skoczyć? On chciał tego bólu; bo obaj wiemy, że by nie zginął.
Spojrzał w prawo, gdzie stał łysy mężczyzna w czarnym płaszczu, który pojawił się tam nie wiadomo skąd. Było upalnie, ale on był ubrany wybitnie zimowo. Nikt usiadł bez słowa na krawędzi i spojrzał na odchodzącego Toma.
- Bo czasami, żeby kogoś uratować, musimy tego kogoś skrzywdzić.
- Skrzywdzić? A jak ty go niby skrzywdziłeś? Co jest gorszego od śmierci? – zapytał łysy.

Nikt zamilkł, wziął głęboki oddech, po czym otworzył oczy i wstał ? ale nie ruszył się z miejsca.
- Bo gorsza od śmierci jest tylko samotność… – wyszeptał i, rozpościerając ręce, przechylił się w przód…

~Skreng

Plansze na stół! #13

Chaos in the Old World: The Horned Rat Expansion

Dodatek do Chaos in the Old World, wprowadzający znanego chyba wszystkim Rogatego Szczura i jego popleczników. Oprócz tego dodatkowe karty, moce i figurki. Premiera zapowiedziana na czerwiec 2011.

Chaos in the Old World || Źródło: Rebel.pl
Chaos in the Old World || Źródło: Rebel.pl
Opis w Rebel.pl

~Tao_Silver