Forum Fanatyków Fantastyki » 2011 » March

Archive for March, 2011

Plansze na stół! #11 ? Magestorm

Magestorm

Zbliża się nowa pozycja z gatunku planszowych bitew. Magestorm proponuje nam rozgrywanie bitew w oparciu o różne scenariusze. Wcielamy się w potężnych magów dowodzących armiami. Każdy dysponuje innym schematem rzucania zaklęć i różnymi możliwościami. Figurki armii łączą się w ciekawy sposób na podkładkach po cztery. Premiera zapowiadana na połowę kwietnia.
Magestorm || Źródło: Rebel.pl
Magestorm || Źródło: Rebel.pl
Opis w Rebel.pl

~Tao_Silver

Żelowa lodówka

Czegoś takiego jeszcze nie było.
Electrolux ma zamiar stworzyć innowacyjną lodówkę wypełnioną biopolimerowym żelem luminescencyjnym, który schładzałby zawieszone w nim produkty spożywcze. Żel tworzy kieszeń i otacza artykuł spożywczy. Dla każdego produktu należy stworzyć osobną kapsułę. W lodówce nie ma ani drzwi ani szuflad, a wszystkie artykuły są schładzane do odpowiedniej, osobno dobranej temperatury dzięki robotowi.
Szafa wypełniona żelem może zostać umieszczona w dowolnym miejscu mieszkania, można ją powiesić na ścianie, postawić lub nawet przymocować do sufitu.
Wraz z umieszczaniem kolejnych artykułów zmienia się kształt lodówki. Bioluminescencja powstanie w wyniku zamiany promieniowania cieplnego (IR) w widzialną luminescencję. Żel chroni również zawieszone w nim artykuły przed promieniowaniem UV, które zostaje odbite od powierzchni biopolimerów.
Lodówka ma 200 cm wysokości, 23 cm głębokości i 70 cm szerokości. Panel kontrolny z lewej strony pozwala dobrać temperaturę każdej kieszeni z artykułem spożywczym.

Źródło: Onet.pl

~Skreng

RPG na warsztacie cz.1

Piątego kwietnia o godzinie 17:30 w Liceum Ogólnokształcącym Towarzystwa Ewangelickiego w Cieszynie odbędzie się pierwsza z serii prelekcji o tematyce RPG. Tematem będzie sztuka kreowania bohatera, sposoby ożywienia go, a także?przedstawienie najczęstrzych błędów popełnianych przez graczy.Spotkanie odbędzie się w Auli szkoły i będzie całkowicie darmowe.
Pozdrawiam i serdecznie zapraszam.

Skreng

Po prostu “Vampire”

Ostatnimi czasy, szukając na YouTube inspiracji do sesji w nowego wampira, znalazłem dość ciekawy filmik. Niby amatorski, ale jednak dość fajny.

Film utrzymany jest w konwencji Wampira: Maskarady i opowiada o losach księcia San Francisco oraz losach młodego Toreadora. Film, choć został nakręcony za jedyne 200$, wart jest obejrzenia; choćby ze względu na parę świrniętych Ravnos i dość dobre przedstawienie klanów. Film składa się z trzech odcinków.

Miłego oglądania: i nie zraźcie się pierwszym odcinkiem :)

Odcinki w linkach poniżej:

Night One:

http://www.youtube.com/watch?v=c8yWtAr-daQ
http://www.youtube.com/watch?v=xeESSVZOGpw

Night Two:

http://www.youtube.com/watch?v=gc7tdsYryVE
http://www.youtube.com/watch?v=jdfyAahaPZk

Night Three:

http://www.youtube.com/watch?v=YkcuVlJjRdY
http://www.youtube.com/watch?v=pVRkZdOOnCo
http://www.youtube.com/watch?v=OdaIMhByPMw

~Skreng

Wampir: Maskarada ? nowe podręczniki!

Z okazji dwudziestolecia gry Wampir: Maskarada wydawnictwo White Wolf ma zamiar wydać specjalny podręcznik do dobrze znanego wszystkim Wampira. Ma on zawierać stare klany, ale nową mechanikę i nowe ? kolorowe ? ilustracje. Podręcznik powinien być do kupienia w okolicach 15 sierpnia Read the rest of this entry »

Munchkin 4 ? Rumaki do paki

News może tym razem mniej ekscytujący, ale na pewno ściągnie uwagę co poniektórych: jest to mianowicie nowy polskojęzyczny dodatek do osławionego już Munchkina. Tym razem do zestawu kart dochodzą jeszcze przeróżne rumaki, zwiększające “pałer” naszego bohatera. Premiera na początku kwietnia, w Prima Aprilis (ale to chyba nie żart?…).

Opis w Rebel pl

~Tao_Silver

LARPbase

LARPbase

Karierę pisarza LARPowego rozpocząłem wprawdzie całkiem niedawno, bo dopiero od 5 lat trudzę się tym fachem, wystarczyło to jednak, bym uderzył więcej niż raz głową w symboliczny mur dzielący mnie od inspiracji. W tej ciągłej pogoni za oryginalnymi rozwiązaniami i scenariuszami zdałem sobie sprawę z tego, jak trudno wymyślić coś, czego jeszcze nie było… nie wiedząc, CO właściwie już było.

Nie trzeba wiele pomysłowości, by dojść do zastraszającego wniosku, że nie jeden, a setki mistrzów gry każdego dnia (no może nie dnia, a tygodnia czy miesiąca) próbuje wymyślić coś ciekawego dla swoich spragnionych wrażeń i nowych doświadczeń graczy – tworząc niemal identyczne historie, innowacje, zbiory zasad czy formy. A to wszystko dlatego, że nie posiadamy innego punktu odniesienia niż własne doświadczenie z LARPami i, jeśli mamy szczęście, kontakt z kilkoma innymi twórcami.

Jestem niezmiernie ciekaw, ilu Mistrzów Gry w Polsce wpadło na pomysł LARPa z odgrywanymi retrospekcjami, w których gracze odgrywają role zupełnie innych osób. Nie, nie sądzę, bym był jedyny – pewnie takich LARPów powstało około 10-20, jeśli nie więcej. A LARPy, w których każdą postać odgrywa dwóch graczy? Wiem o moim Therionie, LARPie poznańskim, którego nazwy nie pamiętam, Jeepformie “Po drugiej stronie Lustra” i jestem przekonany, że tych tytułów będą dziesiątki. Znów wszystko to efekty wielu godzin rozmyślań nad tym, co by tu zmienić i wielu dni pracy, by to wszystko przygotować.

A właściwie, to dlaczego sobie tego nie ułatwić? Gdybym wcześniej wiedział o Jeepformach, na pewno bym takowe pisał już w 2008 czy 2009 roku, ale dopiero Prelekcja Fingrina na Triconie otworzyła mi oczy. Gdybym wcześniej zagrał w LARPa “Miecz” Tao Silvera, na pewno wcześniej zacząłbym korzystać z opcji rozwoju postaci (czy też jej wspomnień) w trakcie trwania LARPa, a gdybym wcześniej doświadczył jak bardzo zło namacalne psuje klimat LARPa w klimatach grozy… nie powstałby tragiczny w moim mniemaniu The Spiritualist, za którego graczy bardzo przepraszam.

Wiedzą warto się dzielić i nie należy bać się czerpania z doświadczeń innych – w końcu wszyscy na tym zyskamy, gdy LARPy w Polsce staną się lepsze, a ich rozwój zdecydowanie przyspieszy. Zamiast odkrywać Amerykę na nowo, po raz setny – wystarczy poprosić o mapę, nanieść ewentualne poprawki, a po udanej podróży – oddać w bezpieczne ręce gildii odkrywców.

Mechanizm działania LARPbase jest bardzo prosty – wymaga jednak pewnego poświęcenia od uczestników projektu. Każdy LARP, który powstaje na podstawie starszych scenariuszy, powinien w swoim wpisie na LARPbase otrzymać odpowiednią adnotację z autorem i tytułem LARPa. Każdy z nas korzysta z poznanych już wzorców i rozwiązań i trudno nam wymyślić coś zupełnie nowego – nie zmieni się więc nic w naszym realnym zachowaniu. Twórcy pierwowzoru jednak nie tylko łatwiej będzie pozytywnie spojrzeć na nasze dzieło (w którym przecież widzi “skradzioną własność intelektualną”), ale i oddany zostanie należyty szacunek. Ponadto szczególnie twórczy MG nie odejdą w zapomnienie, a ich dorobek zostanie podkreślony we wszystkim, co w pewien sposób współtworzyli (inspirując i nauczając). Osobiście byłbym dumny, gdyby jakiś Mistrz Gry uznał którykolwiek z moich LARPów za dostatecznie ciekawy, by wykorzystać jego części do własnej gry- szczególnie, jeśli by przed LARPem wspomniał o tym, skąd się to właściwie wzięło.

Dosyć jednak mówienia. Jedynie działając zdołamy zmienić świat, a w tym wypadku – jakość LARPów w całej Polsce, a może, kiedyś w (oby) niedalekiej przyszłości w ten sposób dogonimy świetnych Skandynawów, Czechów, Niemców i wyjątkowo utalentowanych Mistrzów Gry gdzieś w dalekim świecie.

Zapraszam do korzystania z LARPbase i życzę tego, co dla artysty najważniejsze- inspiracji.

Dominik “Dracan” Dembinski

“Who you gonna call? Inspectres!”

Tak. To jest moja pierwsza recenzja podręcznika RPG, więc mam nadzieje, że nie zostanę zjedzony przez starożytnych bogów i Wielkiego Przedwiecznego. Jako moje pierwsze danie (i, mam nadzieję, nie ostatnie) wybrałem nowy ?produkt? Wydawnictwa Portal, czyli Inspectres. Słowo ?produkt? specjalnie napisałem w cudzysłowie, ponieważ nie jest to dzieło ludzi Trzewiczka, a kolejna gra nurtu INDIE. Twórcą gry jest Jared Sorensen. Jak na nurt INDIE przystało, pomysł jest banalnie prosty, a zarazem bardzo fajny: gracz wcielają się w pogromcę potworów, wampirów, strzyg, duchów i wszelkiego innego plugastwa, które wyszło, nie wiadomo skąd i po co. Cała gra utrzymana jest w konwencji hitu z 1934 roku – ?Ghostbusters?. Z tą różnicą oczywiście, że gracze nie polują tylko na duchy i że nie są pojedynczą placówką. Główna fila firmy Inspectres znajduje się w San Francisco, a po całym świecie rozsiane są ich mniejsze i większe placówki – ale o tym później. Cała gra utrzymana jest w klimacie komedii i horroru, przez co bardzo łatwo się ją trawi.

Po otrzymaniu podręcznika możemy dojść do wniosku, że coś tu nie gra. Podręcznik wydaje się strasznie mały w porównaniu z innymi. Ale, gdy już go otworzymy i zaczniemy wertować strony, to doznamy miłej niespodzianki: niczym pajacyk z pudełeczka wyskakuje wszystko to, co jest nam potrzebne do zabawy. Książka dzieli się na osiem rozdziałów, w których zawarte są wszystkie potrzebne nam informacje. W pierwszym rozdziale mamy bardzo dobry wstęp i opis świata. I tu muszę stwierdzić, że nie autor nie narzuca graczom sztywnych ram czasowych: grać można gdziekolwiek i kiedykolwiek. Akcja może dziać się we współczesnym Krakowie, peerelowskiej wsi czy w futurystycznym Nowym Jorku. Drugi rozdział opisuje tworzenie naszego agenta: wszystko jest tu tak uproszczone, że postać można zrobić w dwie minuty (sprawdzone z zegarkiem w ręku!). Nasz Homo Sapiens jest opisany przez cztery współczynniki: wykształcenie, wysportowanie, technologię i kontakt. Niektórym może się wydać, że to stanowczo za mało (zwłaszcza, że nie ma żadnych ?skilli? itp.), ale to w zupełności wystarczy. Dodatkowo każdy z agentów posiada jakiś specyficzny talent, który zostaje mu z jego poprzedniego, normalnego życia. Przykładami tych talentów niech będą piłkarz, trening Ninja czy mechanik samochodowy. Daje nam to dodatkową kość, o ile wykonywany test związany jest z naszym talentem. Jeśli chodzi o EQ: jest to totalny luz i szaleństwo, i wszystko zależy od MG oraz naszej firmy…

Tak: firma jest tutaj kluczem, dzięki któremu możemy rozwiązać każdą paranormalną sprawę. Rozdział trzeci opisuje tworzenie firmy, bo jak dobrze wiadomo, od czegoś trzeba zacząć biznes. Cały proces jest tak samo pracochłonny jak tworzenie postaci. Oprócz biura, sekretarki, auta i sprzętu wybieramy tak zwane ?Karty Filii? które dzielą się na: Kartę Biblioteczna, Kartę na Siłownię, Kartę kredytową i Bank. Każda z tych kart daje nam dodatkowe kostki do testów; jeśli chcemy, przykładowo, znaleźć informacje o jakimś wilkołaku, możemy, oprócz kości postaci, skorzystać z zasobów biblioteki, czyli de facto ze wspomnianej Karty Bibliotecznej. I jak już jesteśmy przy kartach filii, to wspomnę o pierwszej wyjątkowości tego erpega. Otóż, moi starsi i młodsi gracze, w tym systemie PD nie dostają wasze postacie, a dostaje je wasza firma. O, już widzę te miny! Tak, nie pomyliłem się w tekście i jestem zdrowy umysłowo (zresztą autor podręcznika również). Cały schemat rozrywki wygląda następująco: do firmy przychodzi zlecenie rozwiązania problemu, który jest zakontraktowany na ileś tam kostek filii (czyli PD), które gracze dostaną po zakończeniu misji – czyli z każdym wypełnionym zleceniem nasza firma staje się większym przedsiębiorstwem, podobnie jak z Tamagotchi.

W rozdziale czwartym mamy opisaną mechanikę, która jest prostsza niż budowa cepa – a zarazem daje sporo frajdy: otóż opiera się na k6. Bierzemy tyle kostek, ile mamy danej cechy – plus ewentualnie możemy sobie dodać jedną kostkę z kostek filii (czy też kart filii, zwał jak zwał). Po rzucie bierzemy najwyższy wynik i zaglądamy do tabelki. Jeśli jest dostatecznie wysoki, to my, gracze przejmujemy narracje i opisujemy, jak to się stało, że nam się to udało – a jeśli wypadnie bardzo mało, np. 1 czy 2, to nie dość, że nam nie wychodzi, to jeszcze spada na nas nieszczęście. Prawda, że proste i zabawne?

Następny rozdział mówi o strasznej chorobie, która wyniszcza nasze społeczeństwo: o ?Stresie?! Nie od dziś wiadomo, że gdy ktoś widzi duchy czy wilkołaki, to znaczy, że łapie go delirka i zaczyna widzieć również białe myszki. Otóż Stres jest swego rodzaju modyfikatorem ujemnym testów i nie spada ? przynajmniej do czasu, gdy nie odpoczniemy na urlopie. Na zniwelowanie kostek stresu idą też wspomniane wcześniej PD filii (no co? z czegoś trzeba zorganizować sobie wakacje). Ale, żeby nie było tak strasznie, to są również kostki Luzu, które można wykorzystywać tak samo jak kostki fili.

Rozdział bodajże szósty opisuje ?Agentów nadzwyczajnych?.

Tak, wiem, kłamałem…

Grać można nie tylko ludźmi, ale też wampirami, duchami czy wilkołakami… W końcu to wolny świat i kraj.

Przedostatni rozdział opisuje schemat tworzenia przygód oraz takie niuanse jak minisesje, czyli np. wywiady prasowe naszych bohaterów czy ich życie prywatne. Tu też dowiemy się, jak pozbywać się Stresu i o czymś tak niezwykłym i niepowtarzalnym jak ?Pokój zwierzeń?. Pokój zwierzeń to takie zabójcze i sadomasochistyczne narzędzie, które działa na zasadzie ?a co się stanie, jeśli nacisnę ten guzik?…? Gracz może raz na scenę włożyć coś w opowieść, ale musi to być kłoda pod nogi, na której możemy się potknąć i wybić jedynki. Nie będę tu go omawiał, poznacie je sami – ale mówię z góry, że naprawdę daje on sporo frajdy.

Na sam koniec autor zostawił nam swoje podziękowania, porady i inne tego typu teksty oraz tabelki, karty postaci oraz filii.

Co do podręcznika: jest ona napisany przejrzyście i z humorem. Idealnie nawiązuje do głównej myśli systemu, czyli ?baw się dobrze?. Grafiki są bardzo fajne i znakomicie nawiązują do konwencji ?horroru z przymrużeniem oka?. Miło było również przeczytać stronach wydawnictwa, że grafiki były rysowane specjalnie do naszego wydania przez Polaków. Jedynym malutkim minusem, który można wybaczyć wydawnictwu to cena: 35 złotych za niecałe 100 stron to troszkę za dużo, przynajmniej w mojej opinii.

Podsumowując: system jest elastyczny i nawet gracz po jednej sesji może następnym razem prowadzić grę bez czytania podręcznika. Styl gry pozwala idealnie odprężyć się po fragowaniu w D&D czy zmaganiu się z koszmarami świata Warhammera czy WoDa. Dodatkowo idealnie nadaje się na konwenty czy pikniki, ponieważ rozgrywka jest jak praca w sklepie: łatwa, szybka i przyjemna. Póki co miałem okazję prowadzić jedną sesję, ale już wiem, że jest to idealny system na przerywniki w kampaniach lub jeśli brakuje jakiegoś gracza w NS. Z czystym sumieniem i z bananem na ustach polecam ten pełen humoru system. Na koniec pozwolę sobie sparafrazować pewien dobrze znany tekst: ?Who you gonna call? Inspectres!?.

~Skreng

Rzeczywistość rozszerzona?…

Już za tydzień (dokładnie 27 marca) na rynki europejskie wprowadzona zostanie najnowsza konsola przenośna szanownej firmy Nintendo: Nintendo 3DS. Byłaby to zapewne “kolejna” z konsol, gdyby nie jeden, bardzo modny ostatnimi czasy fakt: trzeci wymiar. Według zapewnień producenta i całego mnóstwa dziennikarzy konsola ta, wykorzystując autostereoskopię, będzie dawała wrażenie przestrzenności. I z tego też powodu nikogo nie interesują wnętrzności urządzenia (o których Nintendo nawet nie informuje), ani to, że prócz konsoli jest to kombajn do wszystkiego, jak musi być w drugiej dekadzie XXI wieku: to małe cudo odtwarza muzykę, filmy (nawet – znowu – w 3D), przegląda Internet, same łączy się z innymi 3DS-ami, a nawet pozwala pograć w stare, klasyczne gry (na stronie Nintendo jest screen z The Legend Of Zelda: The Link’s Awaking, które ma chodzić na 3DS – łezka się w oku kręci)… W dodatku ma wykorzystywać – i to kolejna ciekawostka – w grach rzeczywistość rozszerzoną.
Konsoli wróżę (tak, pokuszę się o to) sukces: skoro można było zarobić miliardy na filmie nie oferującym widzowi nic nowego i ciekawego poza tym, że był w 3D, i skoro da się sprzedawać ludziom inne urządzenia (niektóre w mojej opinii zupełnie nieprzydatne), to czemu się nie uda sprzedać konsoli z kombajnem i z 3D? Całość kosztuje nie tak znowu dużo, 250$ – akurat na prezent dla małoletniego potomstwa.
Ja i tak czekam na hologramy rodem z Si-Fi…

Źródło zdjęć: Wikipedia, autor: Shuichi Aizawa

~Private

Plansze na stół! #9

Arkham Horror: Miskatonic Horror Expansion || Black Gold

Arkham Horror staje się prawdziwym tasiemcem. W maju ma wyjść kolejny, bodajże już ósmy, dodatek do tej gry planszowej. Będzie zawierał Read the rest of this entry »