Forum Fanatyków Fantastyki » Gry Bitewne

Gry Bitewne

Wrażenia z Neuroshimy Tactics

Moje spotkanie z Bitewniakiem “Neuroshima Tactics” miało miejsce po drugiej stronie Olzy, w Czeskim Cieszynie, podczas Triconu. Najpierw przez godzinę dyskutowałem na temat tejże gry z Ignacym Trzewiczkiem, a następnie dane mi było stoczyć bitwę “dwóch na dwóch” z twórcami. Nie jestem może znawcą bitewniaków, ale uważam, że wydawnictwo Portal wykonało kawał dobrej roboty. Przede wszystkim Neuroshima Tactics ma opierać się na podobnej mechanice co Neuroshima – gra fabularna. Pozwala to w bardzo prosty sposób przenieść rozgrywkę sesji RPG na stół bitewniaka i rozegrać potyczkę w ten właśnie sposób. Koncepcja gry obejmuje również interaktywne punkty. Dla przykładu: na mapie może znaleźć się działo sterowane komputerem ukrytym w jednym z budynków. Przeciwne drużyny będą się wtedy ścigać o dostęp do owej konsoli. Niestety, nie ma pewności, że dany sprzęt będzie działał, ale takie już są uroki Neuroshimy. Inne interaktywne punkty to na przykład kamery albo drzwi. Walka natomiast (podzielona na tury, a tury na segmenty, podobnie jak w wersji RPG) w większości będzie miała charakter pozycyjny, ale ilość amunicji będzie ograniczona. Co ważne, postacie z jednego oddziału, znajdujące się w określonej odległości od siebie, będą dysponowały wspólną amunicją. Każdy członek oddziału będzie poruszał się niezależnie od reszty. Istnieje też możliwość wspinania się po ścianach oraz schodach, jest też szansa na upadek w czasie wspinaczki. Mają pojawić się również kanały, którymi będzie można poruszać się z jednej części mapy na drugą.

Oddział, który miałem do dyspozycji, liczył trzech członków, z których każdy dysponował pięcioma sztukami amunicji – przeciętny oddział w Neuroshimie Tactics liczy 3-4 postacie. Mała ilość amunicji zmusza do stwarzania sobie możliwie najlepszej sytuacji do strzału. W grze będą również dostępne granaty, pojawią się też wybuchające beczki. Niestety granaty wydają się nie dość zbalansowane w stosunku do broni palnej, ponieważ jednym granatem można rozłożyć cały oddział. Gra przewiduje również możliwość zacięcia się broni. Na uwagę zasługuje również fakt, że gdy przeciwnik w czasie swojej tury przebiega przez naszą linię strzału, to możemy zareagować, korzystając z segmentów z następnej tury. Odzwierciedla to możliwość reagowania postaci na to, co się dzieje, bo oczywiste jest, że nie stoi ona zamrożona w trakcie tury przeciwnika. Domyślnie postacie mają mieć po trzy punkty życia, a utrata każdego kolejnego będzie niosła ze sobą zarówno utrudnienia w działaniu, jak i zmniejszenie dystansu, jaki postać może przebyć w czasie tury.

Podsumowując: uważam, że Neuroshima Tactics jest grą innowacyjną, obok której nie może przejść obojętnie żaden miłośnik bitewniaków. Ponadto gra daje możliwość urozmaicenia potyczek podczas sesji w Neuroshimę oraz te systemy, których akcja dzieje się w podobnych klimatach. Za minus należy policzyć niewielką ilość armii oraz jednostek w nich dostępnych, ale sądzę, że w niedługim czasie pojawią się nowe oddziały i nowe armie – bo w końcu świat Neuroshimy daje duże pole do popisu. Mała ilość modeli będzie plusem dla tych, którzy nie przepadają za malowaniem figurek. Osobiście jestem pod wrażeniem tego, co wymyśliło wydawnictwo Portal, i nie mogę się już doczekać premiery.

~Dante

;